W Ewangelii Jezus przedstawia dwa najważniejsze przykazania.
Na pierwszym miejscu ma być w naszym życiu Bóg- mamy Go kochać, szanować i ufać Jemu z wszystkich naszych sił, naszej całej istoty.
Jezus podkreśla, że zaraz po Miłości do Boga ma być Miłość do bliźniego, której miarą jest Miłość do samego siebie. mamy siebie pokochać i dziękować Bogu za dar naszej osoby. A jakże często słyszmy, że jesteśmy egoistami, gdy pokochamy siebie? Gdy będziemy z siebie zadowolonymi? Warto pomodlić się do Pana, podziękować Jemu, za to, że nas tak pięknie stworzył.
Przechodząc obok lustra, uśmiechnij się do siebie, powiedz sobie coś miłego i wyraź wdzięczność Miłości, która Ciebie stworzyła.
Warto zwrócić uwagę także, na to co się dzieje wokół nas. W cywilizowanym świecie ludzie się ciągle zabijają. Giną w męczeńskiej śmierci nasi bracia i siostry. Dają oni świadectwo wiary. A my? Czy potrafisz się przyznać do Jezusa w pracy, w domu, szkole? Kiedy ostatni raz byleś na Mszy św? Mamy tutaj wolność wyznania, możemy iść na nabożeństwo, możemy legalnie świadczyć.
A w niektórych zakątkach świata, chrześcijanie nie maja Mszy świętej niedzielnej, bo nie ma księży, nie mają Pisma świętego, ale mają Ducha! Mają wiarę! Nie boją się śmierci.
Pomódlmy się za nich, aby nie ustali we wierze, aby byli mężnymi świadkami Jezusa, a On jako Dobry Pasterz niech im to wynagrodzi!

Amen.

Ze Zmartwychwstania Chrystusa wynika kilka oczywistych wniosków:

- ten kto uwierzył w Chrystusa nie jest już z więcej niewolnikiem prawa i grzechu, ale synem Bożym, wyzwolonym z niewoli grzechu,

- Chrystus jest jego jedyną nadzieją i Panem,

- grzech i śmierć nadal są naszym udziałem, ale nie jesteśmy już bezbronni i bezradni wobec tych rzeczywistości, bo Chrystus jest Zwycięzcą grzechu i Panem życia,

- w Nim i przez Niego możemy pokonać grzech i słabość pojawiające się w naszym życiu,

- staliśmy się światłem świata i głosicielami Dobrej Nowiny o zbawieniu człowieka,

- Jezus jest pośród nas, a my jesteśmy Jego świadkami

Ustawicznie jednak potrzebna jest nasza zgoda na panowanie Chrystusa w naszym życiu i nasza współpraca. Nie może być tak, że z jednej strony wierzę w zbawczą moc Boga, ale z drugiej strony pozwalam sobie żyć w zakłamaniu i niejasnych koneksjach i układach ze złem, hołdując swoim namiętnościom i słabościom.
Jeśli jednak nawet zdarzy mi się zgrzeszyć, to zawsze mam tę pewność, że z Jego pomocą mogę   " z tego dołka wyjść". Grzech nie jest moim panem, nie jest dla wierzącego żadnym fatum, ani przeznaczeniem. Jest przypadłością człowieka, która zdarza się każdemu żyjącemu, ale nie jest koniecznością i nie muszę mu ulegać, ani być od niego zależny, bo zostałem wyzwolony z jego władzy przez samego Syna Bożego.
Która religia wyzwala człowieka z grzechu w ten bardzo personalistyczny i pełen godności sposób? Nadal jestem na Komorach i przyglądając się Islamowi, na nowo odkrywam niezaprzeczalne wartości Chrześcijaństwa.