XXVII Niedziela Zwykła
Faryzeusze przystąpili do Jezusa i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę.
Odpowiadając zapytał ich: „Co wam nakazał Mojżesz?”
Oni rzekli: „Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić”.
Wówczas Jezus rzekł do nich: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg «stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem». A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela”.
W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: „Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo”.
Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus widząc to oburzył się i rzekł do nich: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego”.
I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.
Rozważanie
Pan Jezus ukazuje nam dzisiaj, jak wielką ma moc sakrament małżeństwa. Do niego trzeba podchodzić na serio. Należy odróżnić egoistyczne zakochanie, od kochania, emocje i uczucia, podejmować decyzje świadomie, nie ulegać presji tych, którzy na siłę ciągną do ołtarza. To powinna być wolna decyzja.
Sakrament małżeństwa jest ukazaniem obecności Jezusa w relacji małżonków - Oblubienicy i Oblubieńca. Jezus oczyszcza, uświęca miłość pomiędzy nimi, a przez, a przez to przygotowuje do szczęścia w niebie.
Niech dzisiejsza Ewangelia będzie okazją do odnowienia przysięgi małżeńskiej, spojrzenia na małżonka oczami Jezusa, ukochania go z tym bagażem, jaki na sobie ma. Warto także wprowadzić codzienną modlitwę w małżeństwie, która to będzie okazją do spotkania z Bogiem i współmałżonkiem.