X Niedziela Zwykła, rok C
Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a szli z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. Gdy zbliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego, jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta.
Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: «Nie płacz». Potem przystąpił, dotknął się mar, a ci, którzy je nieśli, stanęli, i rzekł: «Młodzieńcze, tobie mówię, wstań». Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce.
A wszystkich ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: «Wielki prorok powstał wśród nas i Bóg łaskawie nawiedził lud swój». I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej okolicznej krainie.
Rozważanie
Jezus przy bramie miasta spotyka kondukt żałobny. Umarł wtedy jedyny syn wdowy, atmosfera była pełna smutku i żałoby!
Serce Jezusa wzruszyło się, kto wie, może zobaczył, że i z Nim tak będzie? Bo przecież jest jedynym Synem Maryi? Zapewne ujęła Jezusa postać matki, której serce przepełniał smutek. Pan nasz przede wszystkim wprowadza pokój w serce mamy młodzieńca, mówiąc do niej: "Nie płacz!", tymi słowami zachęca ją do zawierzenia i ufności Jemu, a owocem tego jest :"Młodzieńcze, tobie mówię, WSTAŃ"
Jezus Chrystus jest Bogiem współczującycm i kochającym. Jemu nie zależy na ludzkim cierpieniu, smutku, strachu! Wręcz przecwnie, On pragnie dla każdego z nas szczęścia, nie kończącej się radości, serca przepelnionego Miłością.
Jezus jest miłosierną miłością, która cię rozgrzeszy w sakramencie pokuty, przygarnie, przytuli, a gdy robisz źle to upomni Ciebie z miłością, abyś mógł cieszyć się prawdziwym życiem w wolności.
Modlitwa
Tylu ludzi co dzień mijam, ludzi, którzy potrzebują mojej pomocy, dobrego słowa, trochę mojego czasu. Panie, otwieraj moje serce na potrzeby ludzi, których spotykam.