Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej
W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa.
Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: „Nie mają już wina”.
Jezus Jej odpowiedział: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja”.
Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”.
Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary.
Rzekł do nich Jezus: „Napełnijcie stągwie wodą”. I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: „Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu”. Ci zaś zanieśli.
A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem, i nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli, przywołał pana młodego i powiedział do niego: „Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory”.
Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.
Rozważanie.
Dzisiaj w Liturgii w sposób szczególny czcimy Matkę Boską Częstochowską. Jej wizerunek towarzyszy nam od wieków. To do Niej pielgrzymują piesi pielgrzymi, do Niej podróżujemy różnymi środkami lokomocji. Jej zawierzają się maturzyści, dzieci, kapłani, różne grupy społeczne i zawodowe. Dlaczego?
Maryja jest czułą i wrażliwą Matką Boga, która potrafi i chce zrozumieć wszelkie problemy, Ona spieszy nam na pomoc, wstawia się u Jezusa i wyprasza nam u Jezusa łaski. Tak jak w dzisiejszej Ewangelii - idzie do Jezusa, bo spostrzegła problem, którego nie widzieli ani młodzi małżonkowie, ani krewni czy też rodzice Państwa Młodych. Ona zauważyła, że "nie ma wina" i to własnie Maryja spieszy do Jezusa, Pana rzeczy niemożliwych. Maryja wie, że Jezus nie pozostanie obojętny wobec Jej prośby, bo Go dobrze zna i Jemu ufa bezgranicznie.
Weźmy sobie do serca słowa Maryi "Zróbcie wszystko, cokolwiek Wam powie" Zawierzmy swoje życie Jezusowi przez ręce Maryi. Niech Jej wizerunek przypomina nam, że nasza Mama nieustannie czuwa i wstawia się za nami.
W dniu dzisiejszym nasz Apostolat przeżywa 8 rocznicę istnienia, dlatego i Was kochani czytelnicy prosimy o modlitwę, abyśmy trwali na modlitwie i czuwali wraz z Maryją. Prośmy także o wszelkie potrzebne łaski dla księdza Tadeusza.
XX Niedziela Zwykła
Jezus powiedział do tłumów:
„Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życia świata”.
Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: „Jak On może nam dać swoje ciało na pożywienie?” Rzekł do nich Jezus:
„Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywać ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.
Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje ciało i krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie.
To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”.
Rozważanie
Pan Jezus przez ostatnie niedziele uczy nas dostrzegać Jego obecność, Żywą i Prawdziwą w Przenajświętszym Sakramencie Ołtarza. Zdarza się, że Pan Jezus umacnia naszą wiarę poprzez cuda Eucharystyczne, abyśmy nie mieli wątpliwości, że w Białym Chlebie Jest On. Takim miejscem szczególnej Łaski w Polsce jest Sokółka, w której dokonał się Taki właśnie cud. Więcej o tym można przeczytać (tutaj)
Pan Jezus bardzo pragnie, abyśmy jak najczęściej się z Nim jednoczyli w Komunii świętej, bo On wie, jak bardzo jesteśmy słabi i potrzebujemy duchowego pokarmu. Zbawiciel chce dzielić z nami całe nasze życie, On chce uczestniczyć w życiu rodzinnym, zawodowym, pragnie, aby Go zanieść do środowisk, w których panuje beznadzieja i smutek, aby tam On mógł kochać wszystkich ludzi i uzdrawiać. Dlatego, jeśli chcemy żyć wiecznie w Bogu, to musimy się Bogiem karmić, Bogiem żyć już tutaj na ziemi, Boga słuchać, a nade wszystko Boga kochać.
Chciejmy prawdziwie wziąć sobie do serca to, że Jezus jest pełen dobroci, miłości i miłosierdzia. To On się dla nas każdego dnia uniża, abyśmy mogli Go przyjąć, to On niestannie czeka w każdym tabernakulum świata, abyśmy mogli Go odwiedzić, poadorować Jego Miłość. To On, chce z nami być i mieć w nas mieszkanie, abyśmy mogli być Żywym Tabermakulum.
Zobaczmy Jego Miłość i dobroć i nie bójmy się Jezusowi oddać swego życia, bo On nie zabiera życia, ale je daje. Niech dzisiejsza niedziela uczy nas postawy wdzięczności za dar Eucharystii, w której Bóg objawia swoją Miłość!