III Niedziela Adwentu
Gdy Jan nauczał nad Jordanem, pytały go tłumy: „Cóż mamy czynić?”. On im odpowiadał: „Kto ma dwie suknie, niech jedną da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni”. Przychodzili także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i pytali Go: „Nauczycielu, co mamy czynić?”. On im odpowiadał: „Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono”. Pytali go też i żołnierze: „A my, co mamy czynić?”. On im odpowiadał: „Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie”. Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest on Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichrza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym”. Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę.
Rozważanie

W dzisiejszej Ewangelii spotykamy niezwykłego człowieka. Jest nim kuzyn Jezusa - Jan Chrzciciel, którego pierwsze spotkanie z Jezusem odbyło się, gdy był jeszcze w łonie swojej mamy.
Prorok ten daje nam wskazówki jak żyć, jak przygotować się na przyjście Jezusa. Zatem do wszystkich swoich codziennych obowiązków dołóż miłość, która ożywi Twoje życie. Nie bądź tylko poddany prawu, bo ono tą miłość zabija. Niech na Twojej twarzy pojawi się uśmiech, a w Twoim sercu zapłonie radość, bo oto nadchodzi Twój Wybawiciel, Twój Przyjaciel - Bóg, który ukochał Cię nad życie!
Przyjdź Panie Jezu!