XXVI Niedziela Zwykła
Jan powiedział do Jezusa: „Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z: nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami”.
Lecz Jezus odrzekł: „Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami.
Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody.
Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze.
Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiemia rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie”.
Rozważanie
W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus pragnie zwrócić naszą uwagę na to, co powoduje grzech i jak z nim postępować. Ukazuje nam radykalny, aczkolwiek jedyny sposób, jak sobie z nim radzić. Trzeba go odrzucić!
W codziennym życiu my także stosujemy się do podobnych zasad, np.: jeśli masz plamkę pelśni np na owocu to go jesz? Albo jeśli zobaczysz, że część warzywa jest zgniła to przyrządzasz z niej posiłek? NIE! Wiemy, że spożycie takowych produktów może wpłynąc na nasze zdrowie i samopoczucie.
Pan Jezus troszczy się o nas i pokazuje, jak poważną chorobą jest grzech. To on zatruwa nasz organizm, on zabiera nam radość życia i przysparza wiele łez. Jezus pragnie, abyśmy byli szczęśliwi i wolni, dlatego trzeba nam zaufać Jezusowi i ODRZUCIĆ wszelkie okazje do grzechu. Warto też pamiętać, że wielką pomocą jest sakrament pokuty, w którym Pan Jezus uzdrawia nasze serce i wzmacnia swoją Łaską.
Panie Jezu, nie chcę Ciebie obrażać grzechem,
nawet tym najmniejszym.
Wierzę Tobie i chcę posłuchać Twoich rad,
w Twoje Imię Jezu odrzucam grzech, szatana
i przyjmuję Ciebie Jezu, jako Pana i Zbawiciela,
pragnę być tylko Twój!
Amen.
XXIV Niedziela Zwykła rok B
Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: „Za kogo uważają Mnie ludzie?”
Oni Mu odpowiedzieli: „Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków”.
On ich zapytał: „A wy za kogo Mnie uważacie?”
Odpowiedział Mu Piotr: „Ty jesteś Mesjaszem”. Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili.
I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa.
Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: „Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie”.
Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, ten je zachowa”.
Rozważanie
Pan Jezus zadaje dzisiaj każdemu z nas pytanie, o to, kim On jest dla nas? Za kogo uważasz Jezusa w swoim życiu? Czy jest On Twoim Bogiem, Przyjacielem? A może w Twoim życiu pełni On rolę kogoś drugorzędnego, któremu zamykasz drzwi i nie pozwalasz, aby wszedł w Twoje codzienne sprawy?
Bardzo ważne jest to, aby szczerze odpowiedzieć na to pytanie. Tutaj nie ma złych odpowiedzi, trzeba być szczerym, bo Pan Bóg kocha prawdę, to właśnie ona nas wyzwala. Nie bój się powiedzieć Bogu nawet tego, że nie jest dla Ciebie On najważniejszy, bo On to wie. Warto przyznać się Jemu, a także stanąć w prawdzie przed samym sobą, a kiedy Jemu to wyznasz, to możesz poprosić Pana Jezusa, aby to zmienił. Bardzo ważne jest to, abyś chciał tej zmiany i razem z Jezusem współpracował!
Drugie pytanie dotyczy krzyża. Ostatnio obchodziliśmy święto Podwyższenia Krzyża i dzisiaj liturgia nam o nim przypomina. Jak to jest ze mną, czy potrafię przyjąć swój krzyż? Jak łatwo jest nam się zgodzić na Bożą wolę, gdy się ona nam podoba, a jakże trudno przyjąć Boży plan, znacznie odbiegający od naszego "ja". Pamiętajmy, że krzyż ma stać się dla nas błogosławieństwem, bo jest znakiem ZWYCIĘSTWA! Przecież, kiedy przyjmujemy błogosławieństwo podczas Eucharystii czynimy właśnie ZNAK KRZYŻA!
To trudne, mówić Bogu TAK, szczególnie, gdy nas to wiele kosztuje, ale ważne jest to, aby pamiętać, że nie jesteśmy w tym sami! Jezus zawsze jest przy nas i chce nam pomóc, warto do Niego się zwracać z wielkim zaufaniem i szczerością. On potrafi działać cuda :)